10 kwietnia 2017

PO SĄSIEDZKU




Północ Tajlandii była dla nas celem samym w sobie,
jednocześnie był to dobry punkt wypadowy
do południowego Laosu.
Pierwszym przystankiem na laotańskiej ziemi
było położone nad Mekongiem Ban Houayxay.
Stąd nocnym autobusem - lepiej nie oglądać tej drogi za dnia ;) -
dostaliśmy się do Luangphrabang,
dawnej stolicy Laosu,
przepięknie położonego na prawym brzegu Mekongu
i częściowo w zakolu rzeki Nam Khan.


4 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia. Zazdroszczę takich podróży. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Egzotycznie, a jednocześnie tak swojsko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele rzeczy nas zaskakiwało, ale jednocześnie czuliśmy się tam jak u siebie ;)

      Usuń